Awokado nadziewane sałatką z kuskusu
składniki:
2 awokado hass
1 cytryna
niecałe pół szklanki kuskusu
6 ogórków konserwowych
6 suszonych pomidorów
3 łyżeczki kaparów (można je zastąpić kilkoma oliwkami)
pół łyżeczki octu balsamicznego
pół pęczka natki pietruszki
2-3 szczypiorki
sól
pieprz
(z czystego braku produktów, wynikającego z zamkniętych sklepów tym razem nie dodałam pietruszki i szczypiorku)
przygotowanie:
1. Awokado kroimy na pół, usuwamy pestkę. Skrapiamy cytryną i posypujemy solą i pieprzem. Owijamy w folię i kładziemy na ruszcie. Grillujemy ok. 15-20 min. Awokado możemy też upiec w piekarniku. Wykładamy je na blaszkę i pieczemy w 200 stopniach przez ok. 15-20 min.
2. W międzyczasie przygotowujemy sałatkę. Do miseczki wrzucamy kuskus i zalewamy wrzącą wodą z czajnika (wody powinno być tyle co kuskusu). Przykrywamy talerzykiem i czekamy kilka minut aż wsiąknie całą wodę.
3. Kroimy pomidory i ogórki według uznania w małe lub duże kawałki. Dorzucamy je do kuskusu, wraz z kaparami i posiekaną pietruszką i szczypiorem. Dodajemy ocet balsamiczny.
4. Kiedy awokado się upiecze/ugrilluje, wydrążamy 1-2 łyżki miąższu i dorzucamy do sałatki. Wszystko razem mieszamy i doprawiamy solą i pieprzem. Nadziewamy awokado sałatką i ewentualnie skrapiamy jeszcze octem balsamicznym i cytryną.
migawki z Francji:
nie miałam szansy posmakować francuskiej kuchni w wydaniu wegańskim, ponieważ byłam na wycieczce ze szkoły. Mój codzienny obiad składał się z ryżu z groszkiem, frytek i parówek sojowych... jednak udało mi się znaleźć prawdziwą francuską bagietkę :)
Zwiedzając Bretanię i Normandię, odwiedziliśmy wiele urokliwych małych miasteczek. Paryż nigdy tak mnie nie oczarował, a odwiedziłam go już z 4 razy. Małe miasteczka wygrywają u mnie z wielkimi metropoliami. (czasem jednak i w Paryżu można się poczuć jak w malutkim miasteczku)
nasz przewodnik pokazywał nam głównie kościoły. jeden wyjątkowo mnie oczarował. był bardzo stary i zniszczony. będąc w środku poczułam się prawie jak na Podlasiu.
w małych miasteczkach wszędzie można było spotkać sklepy z antykami i pięknymi naczyniami. niestety nie mogłam wszędzie zajść i kupić wszystkiego :( udało mi się jednak upolować piękne filiżanki i talerz.
okiennice, okiennice i jeszcze raz okiennice! najczęstszy widok we Francji :)
klify w Étretat.
za to kocham Paryż. za rzeźby, ogrody i Luwr. Katedra Notre Dame (ostatnie zdjęcie) nie zdobyła mojego serca, ale niektóre zdobienia już tak :)
danie- coś wspaniałego!
OdpowiedzUsuń