Niedzielne obiady kojarzą mi się z pięknymi, obficie zapełnionymi talerzami. Dziś zaszalałam (a powinnam się uczyć do miliona sprawdzianów, które mam w tym tygodniu..) i spędziłam w kuchni ok. 1,5 h gotując mój niedzielny obiad. Jednak niedziela to niedziela i obiad musi wyglądać należycie. W końcu to ostatni dzień weekendu i trzeba skumulować energie na cały pracowity tydzień!
