Wegański fast food to chyba najlepsza rzecz jaką ludzie wymyślili!! Soczysty wege kotlet idealnie komponuje się z chrupiącą bułką i świeżym zielskiem. A co do burgera? Frytki i chipsy!
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą soczewica. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą soczewica. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 29 marca 2015
sobota, 28 marca 2015
Wegańskie jajka czyli pasta (bez)jajeczna w kalarepie i cebuli
(długi początek opowiadający o życiu z Gotowaniem, dopiero pod koniec opowiadający o naszym dzisiejszym daniu)
Nigdy nie przejmowałam się świętami i nie wyczekiwałam ich tak bardzo jak teraz. Zbliża się Wielkanoc, nie jakaś tam zwykła Wielkanoc. Będzie to moja pierwsza wegańska Wielkanoc! Odliczam dni i godziny dzielące mnie od świąt. W kuchni siedzę prawie każdego wieczora, poszukując wegańskich wielkanocnych smaków. Nie zawsze wychodzi. Czasem okazuje się, że z bezy zrobił się glut (bo znowu wysiadły korki przez stary ledwo dychający piekarnik), jarmuż się spalił, pasta (bez)jajeczna umarła od nadmiaru soli, a makaron się rozgotował (przykład tak znikąd bo nigdy nie rozgotowałam makaronu?) . Jednak właśnie w kulinarnych niepowodzeniach tkwi cała frajda z gotowania. Zawsze jest trochę przykro, że coś nie wyszło, bo jednak chciałoby się, żeby ta głupia beza się upiekła a makaron był pyszny. Po tych drobnych porażkach, następuje jednak najlepsza część gotowania czyli faza główkowania, wymyślania i rozmyślania co by tu zrobić, aby danie było obłędne. Może nastąpić wszędzie w autobusie, w łóżku, w łazience, na schodach, w kuchni, w salonie.. czyli dosłownie w każdym miejscu gdzie akurat naszą głowę najdą kulinarne przemyślenia. Gotowanie nie odbywa się tylko w kuchni, o nim nie da się ot tak zapomnieć. Gotowanie swoim zachowaniem może nas trochę denerwować. Czasem ot tak nawiedza nas w myślach: a może tu coś dodasz, a może zamiast tego to?, a może jednak nie dodawaj tego i po prostu to pomiń? Warto więc zostać szefem własnej kuchni i wejść w stały związek z Gotowaniem. Książki kucharskie traktujmy jako inspiracje. Nie trzymajmy się ram. Zaszalejmy z papryczką chilli, zweganizujmy iście mięsny przepis! Przerabiajmy po swojemu przepisy, twórzmy coś nowego i niepowtarzalnego!
ps. ciasteczka oreo są wegańskie! nie wierzyłam stronom, nie wierzyłam temu co inni mówili. Poszłam i sprawdziłam. Czytałam skład z dziesięć razy i rzeczywiście, nawet ładny wegański skład! Miałam je zjeść jak dojdę do mamy pracy. Ekscytacja mi nie pozwoliła, zjadłam wszystkie po drodze...
Możliwe, że niedługo pojawi się przepis na tort wegański z ciasteczkami oreo.. ale nic nie obiecuje. przepis w fazie tworzenia. testy niedługo! trzymajcie więc kciuki! c:
a dziś mam dla was przepis na wegańskie jajka czyli pastę(bez)jajeczna w kalarepie i cebuli. Bo przecież pasta (bez)jajeczna to nie tylko dobry dodatek do pieczywa :)
Nigdy nie przejmowałam się świętami i nie wyczekiwałam ich tak bardzo jak teraz. Zbliża się Wielkanoc, nie jakaś tam zwykła Wielkanoc. Będzie to moja pierwsza wegańska Wielkanoc! Odliczam dni i godziny dzielące mnie od świąt. W kuchni siedzę prawie każdego wieczora, poszukując wegańskich wielkanocnych smaków. Nie zawsze wychodzi. Czasem okazuje się, że z bezy zrobił się glut (bo znowu wysiadły korki przez stary ledwo dychający piekarnik), jarmuż się spalił, pasta (bez)jajeczna umarła od nadmiaru soli, a makaron się rozgotował (przykład tak znikąd bo nigdy nie rozgotowałam makaronu?) . Jednak właśnie w kulinarnych niepowodzeniach tkwi cała frajda z gotowania. Zawsze jest trochę przykro, że coś nie wyszło, bo jednak chciałoby się, żeby ta głupia beza się upiekła a makaron był pyszny. Po tych drobnych porażkach, następuje jednak najlepsza część gotowania czyli faza główkowania, wymyślania i rozmyślania co by tu zrobić, aby danie było obłędne. Może nastąpić wszędzie w autobusie, w łóżku, w łazience, na schodach, w kuchni, w salonie.. czyli dosłownie w każdym miejscu gdzie akurat naszą głowę najdą kulinarne przemyślenia. Gotowanie nie odbywa się tylko w kuchni, o nim nie da się ot tak zapomnieć. Gotowanie swoim zachowaniem może nas trochę denerwować. Czasem ot tak nawiedza nas w myślach: a może tu coś dodasz, a może zamiast tego to?, a może jednak nie dodawaj tego i po prostu to pomiń? Warto więc zostać szefem własnej kuchni i wejść w stały związek z Gotowaniem. Książki kucharskie traktujmy jako inspiracje. Nie trzymajmy się ram. Zaszalejmy z papryczką chilli, zweganizujmy iście mięsny przepis! Przerabiajmy po swojemu przepisy, twórzmy coś nowego i niepowtarzalnego!
ps. ciasteczka oreo są wegańskie! nie wierzyłam stronom, nie wierzyłam temu co inni mówili. Poszłam i sprawdziłam. Czytałam skład z dziesięć razy i rzeczywiście, nawet ładny wegański skład! Miałam je zjeść jak dojdę do mamy pracy. Ekscytacja mi nie pozwoliła, zjadłam wszystkie po drodze...
Możliwe, że niedługo pojawi się przepis na tort wegański z ciasteczkami oreo.. ale nic nie obiecuje. przepis w fazie tworzenia. testy niedługo! trzymajcie więc kciuki! c:
a dziś mam dla was przepis na wegańskie jajka czyli pastę(bez)jajeczna w kalarepie i cebuli. Bo przecież pasta (bez)jajeczna to nie tylko dobry dodatek do pieczywa :)
Etykiety:
bezglutenowe,
cebula,
czarna sól,
groch,
kalarepa,
pasta jajeczna,
soczewica,
śniadaniowe,
wegańskie jajka
Brak komentarzy:
