Z
pierogami jest tak, że każdy je kocha, ale nie każdy kocha je
robić. Nie każdemu widzi się stać kilka godzin w kuchni lepiąc
małe pierożki, które znikną z dużego talerza po kilku godzinach
(nawet jeśli zamkniemy je pod kłódką i zatrudnimy stróża do
pilnowania, pierogi i tak bardzo szybko znikną). Z pierogami jest
tak, że nie zawsze wychodzą. Robione ,,na szybko'' są twarde i
nijakie. Jednak jeśli poświęcimy im trochę czasu i z miłością
będziemy zagniatać ciasto, stworzymy coś idealnego, coś, na co
skusi się każdy i z wielkim uśmiechem i niedosytem na twarzy
spałaszuje kilka talerzy pierogów hojnie okraszonych podsmażoną
cebulką.
Aby
robienie pierogów sprawiało wielką przyjemność, trzeba się
dobrze przygotować. Włączcie swoją ulubioną składankę,
zaparzcie sobie duży kubek miętowej herbaty, przygotujcie wałek,
stolnicę, duży garnek i kilka nawilżonych ściereczek i zacznijcie
kilkugodzinny rytuał robienia pierogów. Nie ma nic bardziej
odprężającego jak powolne ugniatanie ciasta, wałkowanie,
lepienie, gotowanie i zajadanie delikatnych pierogów. A więc do
dzieła! :)


