Nigdy
nie przepadaliście za rozpłaszczonymi kanapkami z szynką, serem i
pomidorem? Ja też nie. Każdy mój znajomy potwierdzi, że widok
mnie jedzącej kanapkę jest ogromną rzadkością. Dla mnie kanapka
musi być na wypasie-musi być po brzegi wypchana składnikami i
wyglądem przypominać ogromne wegańskie burgery. Mówię stanowcze
nie nijakim kanapkom! Jaka więc musi być ta idealna?
Po
pierwsze PIECZYWO. Bez dobrego chleba czy bułki nic nie zdziałamy.
Jeśli lubicie bawić się w piekarnię, to gwarantuję Wam że
Wasze kanapki będą miały to "coś".
Po
drugie DODATKI. Koniecznie chrupkie i miękkie. Dzięki temu
przebijając się przez kolejne warstwy kanapki, będziemy odkrywać
różne tekstury i smaki. Różnorodność jest dobra. Pamiętajmy
więc o chrupiącej sałacie czy plasterkach ogórka. Do kanapki
możemy wrzucić pieczonego buraka, batata czy marchewkę. Pieczone
warzywa świetnie podkręcają smak. Zamiast masła możemy dać
różnorodne pasty np. z suszonych pomidorów, fasoli, wędzonego
tofu, tapenadę z oliwek czy ajvar. Do kanapki możemy wrzucić, co
nam się zamarzy. Oczywiście nie możemy zbytnio przesadzić z
dodatkami, bo co za dużo to niezdrowo. ;)
Dziś
pierwsza propozycja na kanapkę- z pieczonym burakiem, masełkiem
czosnkowym, suszonymi pomidorami, ogórkiem, szczypiorem i sałatą.




